NIE TYLKO WIEWIÓRKI ROBIĄ ZAPASY

Ach! Jaki to był wspaniały dzień. Już od rana sześciolatki żyły tylko wyjazdem do gospodarstwa NATURA WZYWA. A wiadomo, jak wzywa, to ruszamy!


Krótka podróż autokarem i jesteśmy w cudownym miejscu, pachnącym lasem i jabłkami, pełnym radości i przyjaznych zwierząt. Najpierw czas na zabawę. Zjazd na tyrolce, zdobywanie statku... byliśmy w swoim żywiole. Ale jeśli ktoś myśli, że tylko się bawiliśmy, to grubo się myli. Przedszkolaki własnoręcznie przygotowały przepyszne prażone jabłka, zamknięte w słoiku. Niestraszne im było obieranie i krojenie. Można by rzec – profesjonaliści! A jaka frajda, móc potem spróbować takiego specjału.


Spacer po lesie z naszym gospodarzem i przewodnikiem - Panem Konradem, też nie był zwykłą przechadzką. Musieliśmy mocno wytężać wzrok w poszukiwaniu drewnianych puzzli. A każdy z nich opowiadał nam, jak zwierzęta przygotowują się do zimy.


Po podchodach przyszedł czas na pieczone kiełbaski. Zajadaliśmy się nimi, aż nam się uszy trzęsły. Nic więc dziwnego, że każdy z nas czym prędzej biegł po dokładkę. I tylko buzie, umorusane ketchupem, zdradzały, jak bardzo nam smakowało:)


I kiedy wydawało się, że to już koniec atrakcji na dziś, Pan Konrad zaprosił nas na przejażdżkę... sankami. Było mnóstwo radości, pisków i okrzyków „Jeszcze, jeszcze!”. Kto wie, może powrócimy kiedyś do Zaręb, by przeżyć inne, równie ciekawe przygody. A na razie, naszym szlakiem dwa dni później ruszyły pięciolatki. Spójrzcie tylko na zdjęcia, a będziecie wiedzieć, czy im też się podobało! :)